rynek wtórny
RYNEK WTÓRNY AD 2020: koronawirus przynosi zmiany

RYNEK WTÓRNY AD 2020: koronawirus przynosi zmiany

Polecane 2 komentarze przez

Wstępne szacunki Eurostatu wydają się już dziś odpowiadać dość mocno na pytanie jak głęboka recesja nas czeka. W ujęciu kwartalnym, unijny PKB w Q1 2020 skurczył się 3,5%. Był to największy spadek jaki zaobserwowano kiedykolwiek w bazie danych Eurostatu. W ujęciu kwartał do analogicznego kwartału 2019 r. PKB Unii Europejskiej zmniejszyło się o 2,7%. W tym przypadku z większymi spadkami mieliśmy do czynienia tylko w trakcie globalnego kryzysu gospodarczego w latach 2007-2009. Niestety 2Q 2020 może być jeszcze gorszy, gdyż to w kwietniu nastąpił największy spadek aktywności gospodarczej w większości krajów UE. Polska gospodarka jest mocno powiązana z unijną i wydaje się, że trudno nam będzie pozostać zieloną wyspą. Ta sytuacja oczywiście odbije się na kondycji naszego rynku nieruchomości.

Koniec ze sprzedażą w minutę

W wyniku pandemii i związanej z nią koniecznością ograniczenia kontaktów społecznych sprzedaż mieszkań na rynku wtórnym stała się trudniejsza niż przed pandemią. Niezależnie od nowoczesnych metod prezentacji w postaci m.in. spacerów online po oferowanych mieszkaniach, zainteresowanie używanymi lokalami w marcu spadło o ponad 40%. Kwiecień na pewno nie poprawił tego wyniku. Niepewność jutra towarzysząca Polakom, osłabiła ich zapał do wydatków. W marcu 2020 r. zaobserwowaliśmy najsilniejszy w historii spadek wskaźnika ufności konsumenckiej: z +1,3 pkt w do minus 36 pkt. Wskaźnik ten mocno koreluje z nieruchomościami i inwestycjami konsumentów.

Nie ma się zatem czemu dziwić, że kupujących na razie jest niewielu. Ci, którym się nie spieszy czekają na przewidywane spadki cen. Rośnie jednak wolumen zapytań. W okresie świątecznym liczba użytkowników przeglądających oferty zbliżała się do tej z początku marca. Zmieniły się jednak preferencje.

rynek wtórny

Ceny: taniej miało już nie być

Od początku pandemii pojawiło się wiele głosów wieszczących spadek cen mieszkań. W miarę upływu czasu zdaje się, że opinie te są coraz częstsze, podparte wieloma argumentami. Póki co znaczna część sprzedających wciąż liczy na utrzymanie dotychczasowych stawek. O wzrostach raczej się już nie mówi. W obawie przed przecenami rośnie grupa tych, którzy chcą upłynnić lokal jak najszybciej, zachowując cenę zbliżoną do tej sprzed pandemii. Można zakładać natomiast, że ich skłonność do negocjacji istotnie zwiększyła się.

Ostatnie zmiany w polityce kredytowej banków dotyczące m.in. wymagań wyższego wkładu własnego powodują, że część klientów będzie wręcz zmuszona kupić tańszy lokal. Mieszkanie mniejsze niż pierwotnie planowano, w gorszej lokalizacji bądź o niższym standardzie. W trudnych czasach częściej do głosu dochodzi zdrowy rozsądek: zaczynamy lubić to, co mamy lub możemy mieć i ograniczamy ryzyko.

Rynek wtórny zatriumfuje?

Na koniec warto zaznaczyć, że w najbliższej przyszłości sprzedaż na rynku wtórnym może cieszyć się większym zainteresowaniem niż mieszkanie od dewelopera. Banki zaostrzają kredytowanie nowych projektów deweloperskich, a niektóre nawet całkowicie wstrzymały ich udzielanie. Klienci mogą więc nieufnie podchodzić do mieszkań z rynku pierwotnego. Zwłaszcza do zakupów tzw. „dziury w ziemi” czy lokali od mniej rozpoznawalnych deweloperów. Rynek wtórny to mieszkania, które stoją i już dziś można w nich zamieszkać. Zwłaszcza, że teraz mogą trafić do sprzedaży bardzo interesujące nieruchomości od tych, którzy będą rezygnowali z inwestycji czy ze względu na spadek dochodu będą szukać tańszych opcji.

Anna Karaś, Starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium

Powiązane wpisy

Komentarze

  1. Czyli kupujacy za gotowke powinni sie wtrzymac pare miesiecy?

    Z drugiej strony obnizka stop procentowych sprawia, ze kredyty staja sie tansze. Czy potencjalna recesja i wspomniane przez Was zaostrzone wymogi bankow wystarcza aby obnizyc ceny?

    Do tego istnieje ryzyko wysokiej inflacji po pandemii.

    Co sadzicie?

    • Ocena wpływu pandemii na rynek nieruchomości jest trudna do jednoznacznej oceny a jej zasięg będzie odmienny na poszczególnych rynkach. W najbliższych kwartałach sytuacja gospodarcza w kraju pogorszy się, a wraz z nią kondycja finansowa przedsiębiorstw oraz kupujących. Duża podaż mieszkań na rynku oraz spowolnienie tempa sprzedaży mieszkań z ostatnich miesięcy będzie wywierać presję na obniżkę cen, tym bardziej że spadła zdolność kredytowa wielu kupujących. Stopy procentowe poszły w dół jednak banki podniosły marże od udzielanych kredytów w wyniku czego średnie oprocentowanie pozostało na podobnym poziomie. Wzrost cen mieszkań na ten moment jest mało prawdopodobny, więc jeśli ktoś może poczekać z zakupem mieszkania raczej może na tym zyskać aniżeli stracić. Warto jednak zaznaczyć, że nie w każdej lokalizacji spadek cen będzie równie prawdopodobny i wysoki. Większych obniżek można spodziewać się w peryferyjnych, słabszych lokalizacjach gdzie ceny były zawyżone, wycenione nieadekwatnie do wartości, podczas gdy w atrakcyjnych lokalizacjach o wyższym standardzie sprzedający będą mniej skłonni do obniżek.

Dodaj komentarz