Podatek deszczowy zapłacą tysiące osób
Podatek deszczowy zapłacą tysiące osób

Podatek deszczowy zapłacą tysiące osób

Polecane 0 komentarzy przez

Obecnie dotyczy on m.in. właścicieli centrów handlowych, ale legislatorzy chcą obciążyć podatkiem deszczowym także mieszkańców domów jednorodzinnych, bloków, a także szkoły i szpitale. To sposób na walkę z suszą.

Podatek od deszczu lub betonu — to potoczne nazwy ustawowej opłaty za utraconą retencję, czyli marnotrawienie wody opadowej, która zamiast wsiąkać w glebę, spływa do sieci kanalizacyjnej. Na razie danina dotyczy właścicieli działek o powierzchni powyżej 3,5 tysiąca m², zabudowanych co najmniej w 70 procentach — w praktyce płacą ją m.in. centra handlowe czy parkingi samochodowe. Jednak na kanwie walki z coraz mocniej doskwierającą nam suszą legislatorzy chcą znaczącą poszerzyć grono płatników.

Wg projektu ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy autorstwa resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, zlikwidowanego w trakcie jesiennej rekonstrukcji rządu (obowiązki przejął nowoutworzony resort klimatu), tzw. podatek deszczowy zapłacą już właściciele ponad 6-arowych działek, którzy co najmniej w połowie zabudowali posesję domem, garażem, tarasem czy kostką brukową. Przekroczenie tego mocno wyśrubowanego limitu nie będzie wcale takie trudne.

Kto zapłaci tzw. podatek deszczowy?

W oparciu o bieżące założenia projektu ustawy (proces legislacyjny jest na etapie konsultacji publicznych, a więc jeszcze wiele może się zmienić, chociażby w zakresie progu powierzchniowego) szacuje się, że podatek od deszczu obejmie tysiące domów jednorodzinnych, osiedla mieszkaniowe — głównie te gdzie deweloperzy zabetonowali najmniejszy skrawek ziemi, a także zakłady pracy, szkoły, szpitale.

Podatek deszczowy zapłacą tysiące osób
Podatek deszczowy zapłacą tysiące osób

Opłata popłynie do samorządów, które wcześniej będą musiały zinwentaryzować poszczególne działki i obliczyć wysokość daniny. W 80 procentach ma być ona przeznaczona na walkę z suszą poprzez budowanie lokalnych zbiorników retencyjnych i zagospodarowanie wód opadowych na terenie gminy.

Opłaca się łapać deszczówkę

Podstawowa stawka podatku wyniesie rocznie 1,5 zł za każdy uszczelniony m² działki. Ta kwota dotyczy tych posesji, których właściciele nie magazynują deszczówki w zbiornikach retencyjnych w celu podlewania trawnika czy ogrodu. Aby zachęcić ludzi do proekologicznego postępowania, legislatorzy proponują niższą opłatę dla właścicieli działek uzbrojonych w tego typu systemy. W przypadku działki ze zbiornikami o pojemności do 10 proc. rocznego odpływu z powierzchni trwale uszczelnionych, opłata wyniesie 90 groszy za każdy m². Najmniej, bo 45 groszy za m², zapłacą osoby ze zbiornikami o pojemności od 10 do 30 proc. rocznego odpływu deszczówki do systemu kanalizacyjnego.

Ile wyniesie podatek od deszczu?

Na podstawie danych różnych portali nieruchomościowych, takich jak np. U1, Ministerstwo Klimatu oszacowało, że działki o powierzchni od 600 do 3500 m² stanowią około 65 proc. wszystkich zabudowanych posesji, a większe — 3-8 proc. Uściślając: obecnie tzw. podatek deszczowy obejmuje blisko 7 tys. działek. Po nowelizacji przepisów liczba ta wzrośnie 20-krotnie. Natomiast opłata jednostkowa wyniesie średnio 1350 zł rocznie. Tymczasem szkody spowodowane suszą i powodziami idą w miliardy. Wg Instytutu Ochrony Środowiska PIB, straty poniesione w latach 2001-16 sięgnęły 78 mld zł. Niestety zjawiska te będą się nasilać wraz z podnoszeniem się średniej temperatury powietrza.

Powiązane wpisy

0 Komentarzy

Brak komentarzy

Nikt nie dodał komentarzy – bądź pierwszy! dodaj komentarz

Dodaj komentarz